Autor Wiadomość
nazgul
PostWysłany: Wto 18:18, 03 Paź 2006    Temat postu: wiersze

„Jutro nowy dzień, kolejny dzień naszej przyjaźni”

Nasza przyjaźń trwa od ośmiu lat.
To prawdziwy drogi szmat.
Wiele razem przeżyliśmy,
Zawsze ze złem wygrywaliśmy.( Głównie Ty Np. z Emilą )
Skoro nie widzisz nic złego
W chodzeniu z kolegą,
To co masz do przyjaciela?
Czy jest ze mnie aż taki cielak?
Jeśli nie to powiedz mi,
Bo Tój głos tak pięknie brzmi
Czemu nie chcesz ze mną chodzić?
Czy mam się zagłodzić?
Chodzenie z przyjacielem nie jest takie złe,
Wystarczy tylko zgodzić się.
Chodzenie z przyjacielem to przyjaźń tylko bardziej,
Namiętniej,na razie po cichu. Serce Ewki, nie twardniej!
Te serce jest czasem z lodu,
Ale dla mnie zawsze było z miodu.
Zawsze byłaś dla mnie miła i spoko,
A ja ci kiedyś chciałem prypierd**** oko.
Nie wiem czemu Cię kocham,
Lecz ma miłość jest prawdziwa.
Zrobię wszystko, co karzesz,
Tylko proszę, nie bądź chciwa.
Ten wiersz został napisany na
Podstawie rozmowy mojej z Agą.
Gdy wiersze piszę tylko muzę słyszę.
Maciej Czas



„Satyra na temat Eweliny Smółkowskiej autorstwa Macieja Jana Czasa”

Co za jędza
W stroju księdza
Całą radość z ludzi spędza?
To „królowa” Smółkowska,
Największa świecie błahostka!

Co za jędza piątej klasie
Jest wtenczas najmniej na czasie?
To Smółkowska z wiersza tego,
Laska Pawła pierdzącego.

Co za jędza z piątych klas
Ciągle niszczy wszystkich nas?
To zrzędząca Ewka S.
Kto ją kocha ten jest ściekły pies!

Co to jest za super-świnia
Która głupstwa wciąż wyczynia?
To Smółkowska co jak owca
Ciągle po swojemu pląsa.

Co za rozkazywacz którego znam
Jest już także znany wam?
To ta jędza
W stroju księdza
Która radość z ludzi spędza.
Dwunastowierszowy autor



„Mam Cię dość”

W końcu mam Cię dość
Ciągle robisz mi na złość
Gdy mam coś ażnego,
Wykręcasz się kolegą
Gdy móię o miłości
Ty masz nie daleko do złości
Szpetną twarz
I na nosie krosty masz.
Normalnie Cię nie znoszę
Ale snach na rękach noszę (ale shit, ale nie decyduję o snach).
Nie wiem końcu po której być stronie,
Albo Cię nie cierpię, albo za tobą gonie.
Ale zawsze ci wybaczę (chodź karnet na wybaczanie może się skończyć)
Ale ty z radości nie skaczesz,
Bo myślisz, że tak będzie zawsze,
I bierzesz mnie za jakąś wszę.(wesz, ale by się nie rymowało)
Długo chorowałem,
Listó nie pisałem,
Ale wciąż o tobie myślałem
I cmoknąć Cię chciałem.
Pisanie tego listu kwadrans to dobry czas
Nie potrafi tego każdy z nas.
Umieją tylko ludzie yćwiczeni,
W swej miłości nie skończeni
Mam wenę, bo słucham muzy
Mam wenę, bo siedzę bez bluzy
Dziś już nic nie napiszę, bo nie mam miejsca.
Maciej Czas


„W mroku”

Co wieczór siedzę mroku,
W spodniach z dziurą kroku.
Wciąż myślę tylko o Tobie,
I po papierze ołówkiem skrobię.
Wiem, że jestem dość niski,
Lecz tobie naprawdę bliski.
Wszyscy już o tym wiedzą,
Lecz tego nie powiedzą,
Że byłbym dla ciebie najodpowiedniejszy.
A reszcie podrywaczy bym przypiepszył.
W mroku siedzę-lubię to,
Czuję sobie samo zło.
Potem biorę chomika,
Który wciąż mi umyka.
Bardzo lubię pisać wiersze,
Do tego zawsze jestem pierwszy.
Ten wiersz miał być czarny,
Lecz wyszedł dość marny.

E jak SMS, bardzo lubię te od Ciebie,
W jak ędrówka-ędrówka po niebie.
E jest teraz MMS-em, którymi się nie wymieniamy.
L jak lodówka, nie wiem czemu to piszę.
I jak igła określająca twoją szczupłość.
N jak nieszczęście, łaśnie ją czuję,
A jak akacje, ich zapach mnie ujmuje.
(Wiesz, że masz ciekawe imię?)
Jak zwykle Maciej Czas


„W głowie”

W mojej głowie jedna myśl:
Zawsze z Eką chciałbym być.
Czy nad morzem czy też górach,
Ciągle bujam z głoą chmurach.
Nie wiem czemu Ty mnie nie chcesz,
Oj z Pacewiczem i Tomkiem policzę się jeszcze.
Kumam, natrętny jestem jak szpak,
Lecz myślę sobie tak,
Że przy nich nie mam szans,
Że jestem przy nich jak Grans (ten duży pies).
Wiem że tym wierszem się spaliłem
I wiele Ci zawiniłem,
Lecz móię to co chłopaki klasie,
Choć nie każdy z nich na tym zna się.
W mojej głowie jest bałagan,
Ale proszę cię i błagam,
Nie obrażaj na mnie się
Bo nie lubię tego, nie.
W głębi duszy jesteś trochę zła.(Np. wakacje u babci)
Każdy kto o tym nie wie, ochrzan od Ciebie ma.
Lecz ja Ciebie znam i bardzo kocham.
Nie wiem co jeszcze mam napisać,
Żeby przy komputerze nie zdychać.
Koniec tego wiersza bo nudzi
Mi się tu siedzieć bez pomysłu.
Koniec tego przeklętego pisania
Grans z wiersza
czyli Maciej Czas



„Właściwa chwila”

Właściwa chwila
Życie umila.
Właściwa chwila,
Rąbka wiedzy uchyla.
Wykorzystaj tę chwilę bo
Jesteś Eweliną Smółkowską.
Wielbicieli masz tylu bo
Jesteś dla nich osobą boską. (nie mylić z błahostką.)
Wykorzystaj tę chwilę
I wybierz łaściwego
Faceci nie podlegają gwarancji i nie można ich wymienić.
Autora wielu wierszy-wybierz łaśnie niego.
On zna Cię najlepiej, Iza też.
I ty dobrze o tym wiesz.
W chwili zmartwienia do mnie dzwoń.
Ja telefonie usłyszę dzwon.
Wtedy coś Ci doradzę, pocieszę,
Czasem Cię wkurzę, czasem rozśmieszę.
Czasem jestem dla Ciebie debilem,
Czasami spędzasz ze mną wolne chwile.
Ile lat trzeba, byś zrozumiała,
Że prawdziwą miłość pod ręką są miałaś?
Tego ja nie wiem i nie wie nawet dyrek,
Ile lat muszę dla ciebie tyrać.
Czy znasz kogoś stosowniejszego dla siebie?
Jeśli nie to czuj się ze mną jak niebie.
Tzw. autor wielu wierszy
(Maciej Czas)



„Miłość czy przyjaźń- ał moje serce”

Miłość czy przyjaźń- oto jest pytanie,
Niestety trudno odpowiedzieć na nie.
Miłość to trud i pośięcenie życia,
Przyjaźń to zaufanie, możliwość z kimś bycia.
Niekiedy przyjaźń staje się miłością,
Staje się to dla ludzi wielką przyjemnością.
W gruncie rzeczy to zawsze mnie pociągałaś,
Lecz kiedyś Kamilem to serce złamałaś.
Te serce na szczęście posklejałem,
Lecz szpary się nie zagoją bo mało kleju miałem.
Te szpary możesz uleczyć tylko Ty,
Wtedy gdy urealnią się moje sny.
Bo ty możesz uleczyć wszystkie rany.
Wie o tym każdy człowiek przez ciebie rozerwany.
Ty jesteś przyjaciółką każdego,
Chłopca, dziewczyny, biedaka i hrabiego.
Pomyśl o przyszłości i kto do ciebie pasuje.
Iza już nad tym nie główkuje,
Bo wie, że ja i Ty to bratnie dusze.
Od jej oddechu się chyba uduszę.
Nie wiem, jak Ty z nią wytrzymujesz,
A z nią coraz iększą przyjaźń budujesz.
Miłość czy przyjaźń- oto jest pytanie,
Niestety trudno odpowiedzieć na nie.
Nie wiem co będzie ze mną przyszłości,
Jeśli nie zaznam od Ciebie prawdziwej miłości.
Na pamiątkę przyjaźni (może przyszłej miłości)
Maciej Czas


„Ten wiersz, ten jedyny”

Wiersz jest pisany po dwudziestej drugiej,
Więc nie będzie swej treści zbyt długi.
Marzę o naszym tańcu, tańcu tym jedynym,
Który uleczy me rany sercu choćby i o krztynę.
Gdy będziemy zjednani wzrostem i marzeniami. Kocham Ewelinę.
Może kiedyś to nastąpi, kiedyś może się doczekam.
Gdy będziemy tak zbliżeni; potrafisz uwieźć człowieka.
Mam nadzieję, że kiedyś tak będzie,
Opleciemy się jak łabędzie
I przy wolnym tańcu na dyskotece,
Nim zginę jako grzesznik męce.
Ten wiersz jest dla Ciebie,
Uplotłem go z miłości.
Czytając go bądź siódmym niebie,
A reszta zalotnikó złości.
W gruncie rzeczy, zalotnicy są mili.
Tyle, że swym współzawodnictwem mi zawinili.
Bo ty jesteś niegodne ich dziewczę.
Cóż ięcej pisać mam jeszcze?
Nic, bo wiersz jest i tak długi,
A pisze go starym języku żeby
Ci nie uschły uszy od nowoczesności.
Maciej Czas



„Miłość”

Miłość to dziwne uczucie.
A ja mam takie przeczucie,
Że darzę nią łaśnie Ciebie,
O czym wiedzą tylko ci niebie.
Wiem, masz wielu dręczycieli,
Lecz chyba żaden się nie ośmielił
Napisać dla Ciebie wiersza,
Mimo, że jesteś dla nich najpiękniejsza.
Nie wiem co tobie widzę
I trochę się przyznać wstydzę,
Że miewam o Tobie sny,
A nich ja i Ty.
Nie pasujemy do siebie pod względem wzrostu,
Bo ty jesteś długa jak rzeka, a ja jak krótki mostek.
Lubię z tobą SMS-oać,
Ale wolałbym się schować,
Kiedy czytasz moje wiersze,
Przy których pisaniu się nie nadwyrężam.
Mam 2 marzenia: żeby się mnie nie wstydziła
I żebyś ze mną chodziła.
Bo dla ciebie rzucę każdą,
Nawet jeśli się obrażą
I podrapią mnie na twarzy,
Ja o tobie będę marzył
I postaram się robić co każesz.
Nie mam ięcej smutnych ątkó
Więc ten list eź na pamiątkę.
Maciej Czas



„O Ewce”

Nie wiem co Ewka sobie ma,
Że wszystkich ludzi szkole zna.
Czy ładna jest?
Czy ma charakter „the best”?
Ciągle zmieniam o niej zdanie,
Ciągle inne mam mniemanie.
Albo kocham aż do łez,
Albo myślę: wredna jest
Czy też myślę że jest spoko;
Tyle, że jest zbyt wysoka.
W szkole móię na nią wieża,
No a ona mi się zwierza.
W końcu nie wiem co mam myśleć.
Wiem! Ten wierszyk do niej yślę

Maciek Czas



„Jesteś piękna”

Życie jest cudowne
Bo jesteś blisko mnie.
Wszystko jest czadowe
Bo ja kocham Cię.
Ten wiersz będzie poważny,
Bo autor jest dzisiaj rozważny.
Więc tak Ci piszę,
Bo tylko muzę słyszę.
Piosenka Jamesa Blunta pasuje tu doskonale.
Tylko koniec jej teledysku nie pasuje tu wcale.
You’re beautiful – its troot
And that’s trooth, that I will never be with you.
To znaczy: jesteś piękna to prawda
I to prawda, że nigdy z Tobą nie będę.
Takie jest tłumaczenie
Oraz mnie męczenie.
Uczę się jej na pamięć
Co pewnie wywoła zamieć.
I męczą mnie te zające
Wciąż się do Ciebie wdzięczące.
Np. Pacewicz nazywa mnie frędzlem
A frędzlem dla niego nie będę
Tomek mói, żebym zabrał z szatni swoją dziewczynę
A ja nie wiem, czy chodzi mu o Ciebie czy o Izę.
To już koniec wiersza ale dodam angielski ątek:
I know, that in the future You
Will be with another man.(dobrze że nie rozumiesz)
Maciej Czas

wprawdzie ja założyłem ten temat ale to są wiersze smoka no nie że świetnie pisze

Powered by phpBB © 2001,2005 phpBB Group